Ostatni miesiąc to czas, kiedy już chyba każda ciężarna marzy o końcu ciąży oraz szczęśliwym i szybkim rozwiązaniu, ale nie tylko... Tych marzeń jest nieco więcej. O czym marzę ja? Przeczytajcie:
- o założeniu butów i skarpetek bez sapania, stękania i marudzenia
- o długiej, gorącej kąpieli w wannie pełnej piany
- o "normalnej" depilacji, bez gimnastykowania się
- o założeniu szpilek
- o założeniu "normalnego" ubrania, nie ciążowych spodni i trzech tych samych bluzek na zmianę
- o szybkim i sprawnym wejściu na trzecie piętro, nie sapiąc przy tym jak po przebiegnięciu maratonu
- o przekręceniu się w nocy z boku na bok w "jednej chwili", a nie na trzy razy i oczywiście sapiąc i wzdychając (współczuję mojemu mężowi ;))
- o "skoczeniu" szybko do sklepu - zejdź z trzeciego, przejdź ten kawałek żółwim tempem, bujając się jak pingwin, wróć tak samo i wejdź na trzecie z siatką w ręku - kiepska perspektywa, łatwiej : wyślij męża :)
- o napiciu się piwa
- o robieniu tego wszystkiego, co do tej pory - tylko w NORMALNYM tempie
i najważniejsze, o czym już z pewnością marzy każda jedna ciężarna:
- O ZOBACZENIU SWOJEGO MALEŃSTWA :D
a Wy o czym marzyłyście bądź marzycie w tych ostatnich chwilach z przyjacielem - brzuszkiem?
Zobacz również:
fajna lista:)
OdpowiedzUsuńJa szczerze powiem, tak ładnie znosiłam ciążę, że gdybym nie miała brzucha to nawet bym się nie zorientowała, pracowałam do ostatniego dnia heh w piatek byłam ostatni dzień w pracy, a w niedziele urodziłam:) Porodu bardzo się bałam, ale czekałam tylko na to aby zobaczyć mojego skarba.:)
Ale co do szpilek - to prawda:) teraz gdy moja córcia biega jak szalona tym bardziej niemogę ich założyć:(
Pozdrawiam