piątek, 23 września 2016

Przenieśliśmy się :)

Moi Drodzy, przenieśliśmy Naszego bloga na własny serwer i od dziś znajdujemy się pod adresem:

SERDECZNIE ZAPRASZAMY !
:) :) :)

niedziela, 22 maja 2016

Poród a poród... to dwa różne przeżycia. ZOP

Henio urodzony. Od dwóch tygodni jesteśmy już w domu i nawet udało Nam się już oswoić z nową sytuacją ☺ Zuzanna przyjęła braciszka bardzo dobrze i dba o to, żeby przyzwyczaił się do hałasu i jej krzyków. A maluszek jak to noworodek, ma jej krzyki gdzieś i śpi sobie smacznie przez większość dnia.




środa, 4 maja 2016

Tuż, tuż przed porodem....

No i przyszedł ten czas... Piękny a za razem tak trudny i ciężki dla kobiety. Z jednej strony radość, szczęście, ekscytacja, a z drugiej strach, niesamowity ból, zmęczenie...

Leżymy na porodówce, ja i mój brzuch -jeszcze brzuch... i już za pare godzin będziemy razem . Nareszcie razem, po 9 długich miesiącach, po ciężkich i stresujących chwilach. Po radościach, smutkach, obawach, znów radościach, po czym kolejnych obawach i tak w kółko przychodzi ten moment, kiedy wiem, że za chwilę przeżyję coś tak strasznego, co da mi tak ogromne szczęście...
Trzymajcie kciuki...

poniedziałek, 2 maja 2016

Bankowanie krwi pępowinowej - Komórki Macierzyste - PBKM

Kilka dni temu odebraliśmy Nasz zestaw do pobrania i transportu krwi pępowinowej. Skorzystaliśmy z oferty Polskiego Banku Komórek Macierzystych, który jest chyba największym tego rodzaju bankiem. Przy wyborze kierowaliśmy się opiniami, ale nie tylko. PBKM posiada wiele certyfikatów i akredytacji, które potwierdzają jego jakość. Dodatkowym plusem dla nich jest fakt, że zaufało im już 120 000 Rodziców, co stanowi 85% Rodziców,  którzy podjęli decyzję o bankowaniu komórek macierzystych z krwi pępowinowej przy porodzie.




Dlaczego zdecydowaliśmy się na bankowanie komórek z krwi? Odpowiedź jest bardzo prosta:

piątek, 29 kwietnia 2016

U cioci w ogródku :) #FOTOPOST


Na weekend, żeby nie męczyć Waszych oczek literkami, gdyż zwłaszcza pracownicy biurowi, spędzający cały tydzień przed komputerem mają wolne, przygotowałam dla Was  kolejny #FOTOPOST.  Tym razem prosto z ogródka cioci :)
Dowód na to jak niewiele dziecku do szczęścia potrzeba: słońce, trawa i kamienie, a radości co niemiara. 
PS No może nie tak prosto, bo zdjęcia "odleżały swoje" w folderze, ale grunt, że jakieś dwa tygodnie, a nie dwa miesiące:)
Miłego oglądania :)


środa, 27 kwietnia 2016

O czym marzy ciężarna?

Poród zbliża się wielkimi krokami... Walizka spakowana. Nieuniknione już tuż, tuż, a tym czasem, co? Ciąża w tym okresie dokucza już najbardziej: obrzęki, zmęczenie, spowolnione ruchy i trud w zrobieniu czegokolwiek, co wymaga chociaż odrobiny wysiłku. Jednym słowem: masakra!
Ostatni miesiąc to czas, kiedy już chyba  każda ciężarna marzy o końcu ciąży oraz szczęśliwym i szybkim rozwiązaniu, ale nie tylko... Tych marzeń jest nieco więcej. O czym marzę ja? Przeczytajcie:



wtorek, 26 kwietnia 2016

Cukrzyca ciążowa - 10 zasad ciężarnej

"Cukrzyca ciężarnych pojawia się u kilku procent ciężarnych. Moment ujawnienia się cukrzycy ma miejsce zazwyczaj w II lub III trymestrze, jednak pierwsze sygnały, wskazujące na podwyższone ryzyko zachorowania, pojawiają się wcześniej. Badanie krwi pd kątem poziomu glukozy wykonuje się w początkowym okresie ciąży. Nieprawidłowo podwyższony wynik oznaczenia może świadczyć o rozwijającej się cukrzycy ciężarnych. "




Przyszła mama borykająca się z problemem cukrzycy powinna pamiętać o kilku zasadach:

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Wiosenne nowości w szafie Zuzanny

Wiosna i słońce dają dużo nowej energii. Po zimie nareszcie możemy wyskoczyć z grubych kurtek, ciężkich kozaków oraz czapek i szalików. Wraz z wiosną i świeżym wiosennym powietrzem, przyszła pora na odświeżenie szafy Zuzanny. Zawitało do Nas kilka nowych  ubranek :).


środa, 13 kwietnia 2016

Słońce , wiosna , plac zabaw !!! #FOTOPOST

Ponieważ ostatnio na blogu Zuzanny więcej o ciąży niż samej jej, dzisiaj postawiłam na post fotograficzny :) Także mało do czytania, a więcej do oglądania.
Piękna, słoneczna, wiosenna pogoda zaprowadziła Nas dzisiaj na plac zabaw. Zuzanka się wybiegała, wyszalała a teraz smacznie śpi, dając mamie chwilę dla siebie :)



niedziela, 10 kwietnia 2016

6 najbardziej niedorzecznych przesądów ciążowych (na poprawę humoru :))

W poprzednim poście pisałam już o zabobonach ciążowych --->8 najpopularniejszych przesądów ciążowych.  Zamieściłam w nim najpopularniejsze według mnie przesądy. Tym razem mam dla Was zestaw tych najbardziej niedorzecznych. Czytając je można się nieźle ubawić 😃 Oto one:




piątek, 8 kwietnia 2016

8 najpopularniejszych przesądów ciążowych

Przesądy ciążowe, w dzisiejszych czasach nie mają większego znaczenia, jednak która z nas nie słyszy ich będąc w ciąży od swojej mamy, ciotki czy babci? Podejrzewam, że żadna... bądź bardzo mały procent. Kiedyś miały inne znaczenia, ale wynikało to głównie z mało rozwiniętej medycyny i technologii.  Ale czy do końca jest tak, że My - młode pokolenie w nie nie wierzymy? Często śmiejemy się, że to tylko zabobony, jednak która z Nas nie miała czerwonej wstążeczki przy wózku, ręka do góry? No właśnie :) Więc po co Nam ta kokardka?



sobota, 2 kwietnia 2016

Zapis KTG - co to takiego i po co się go robi?

Jesteśmy z Heniem w szpitalu na obserwacji, ponieważ jest malutki. Troszkę za malutki w stosunku do wieku ciąży, a w zasadzie na granicy normy, ale musimy to skontrolować - bo lepiej spać spokojnie :) Na czym polega ta obserwacja? Nie na patrzeniu w monitor usg, bo przecież z godziny na godzinę się waga nie zmieni. Nasza obserwacja polega na wykonywaniu dwa razy dziennie zapisu KTG.

środa, 30 marca 2016

Co zabrać do szpitala - czyli pakujemy walizkę do porodu


Co zabrać ze sobą do szpitala? Teoretycznie prosta sprawa. W praktyce robi się to już trochę skomplikowane. I choć po pierwszym porodzie mam już jakieś doświadczenie, to nadal nie jestem pewna, czy aby na pewno o niczym nie zapomniałam.




Są dwie grupy mam rodzących po raz pierwszy: te, które zabierają ze sobą do szpitala jedną walizeczkę i te, które zabierają ze sobą ich pięć :) Ja byłam w tej pierwszej grupie, więc wyobraźcie sobie z jakim wytężeniem pracował mój umysł, gdy położyli mnie na sali obok kobiety z czterema walizkami... Co ona ma w tych torbach? Czy ja na pewno jestem dobrze przygotowana? Czy mam wszystko czego mi i dziecku potrzeba skoro mam jedną walizeczkę, a ona ma ich cztery? Na pewno czegoś zapomniałam.... Na pewno coś pominęłam... Rozmyśleniom nie było końca, dopóki sprawa się nie wyjaśniła: ta kobieta mieszkała coś ok. 60 km od miasta i musiała być konkretnie zaopatrzona, bo nie miała takiej możliwości, że coś zostanie jej dowiezione w 15 minut w razie potrzeby. Choć i w takim przypadku nie wiem co bym spakowała w cztery walizki... Ale przejdźmy do rzeczy. Co w takim razie spakować, żeby nie tachać kilku walizek, a żeby nie martwic się,że nie mamy wszystkich potrzebnych rzeczy? Oto moja lista:

DLA MAMY:
*koszula do spania (oczywiście rozpinana do karmienia) - 3 szt 
*szlafrok
*ręcznik kąpielowy duży
*ręcznik mały
* bielizna jednorazowa (5-6 par)
*podkłady poporodowe (ja zabieram jedno opakowanie, ponieważ zajmują sporo miejsca, a są dostępne w kiosku szpitalnym i tam dokupię więcej)
*wkładki laktacyjne
*chusteczki do higieny intymnej - 3 opakowania (ratują życie  i samopoczucie po porodzie, zamiast papieru toaletowego)
*skarpetki - 3 pary
*trepki
*klapki pod prysznic
*kosmetyczka:
-płyn do kąpieli
-płyn do higieny intymnej,
-szampon i odżywka do włosów w wersji mini (w drogeriach dostępne są w mini buteleczkach w formie próbek)
-balsam do ciała (również w małej butelce)
-szczoteczka do zębów i pasta,
-krem do twarzy,
-gumki i spinki do włosów (są bardzo przydatne)
-tonik  do twarzy i płatki higieniczne
-chusteczki higieniczne
-podstawowe kosmetyki do makijażu - jeśli chcemy  się pomalować przy wyjściu ze szpitala
*woda mineralna - najlepiej w butelce z dzióbkiem (wody powinno się pić bardzo dużo po porodzie, ponieważ dzięki niej przybywa nam pokarmu, dlatego warto aby ktoś nam na bieżąco ją donosił)
*kubek, sztućce (w zależności od szpitala, u mnie trzeba mieć swoje)
*aparat fotograficzny (w zależności od upodobań, bo niektórym wystarczy telefon )
*ładowarka do telefonu
*ubranie na wyjście ze szpitala
*przekąski do jedzenia - jest to dosyć istotne, bo szpitalne porcje jak dla kobiet potrzebujących dobrze się odżywiać są zbyt ubogie i nie zawsze "zjadalne" ;)
 


DLA DZIECKA:
*body z krótkim rękawem - 5 szt
*pajac - 5 szt
*kaftanik - 3 szt
*skarpetki - 2 pary
*pielucha tetrowa - 2 szt
*pielucha flanelowa - 2 szt
*niedrapki - 2 pary
*czapeczka cienka
*śliniaczek
*rożek
*kocyk
*ręcznik
*kosmetyki do pielęgnacji - tu należy się dowiedzieć w szpitalu co zapewniają maluszkowi w pierwszych dniach życia, ponieważ ja przy pierwszym porodzie miałam wszystko ze sobą a nie skorzystałam z niczego - wszystko było zapewnione przez szpital ( maść do pupci, krem do ciała, płyn do kąpieli)
*ubranko na wyjście ze szpitala (dopasowane do pogody)
*pieluchy jednorazowe 1 - 1 opakowanie
*chusteczki nawilżane do pupci






sobota, 26 marca 2016

Malowanie pisanek Wielkanocnych


Wielka Sobota prawie się kończy i chociaż pogoda nie dopisała, to i tak dzień zaliczamy do udanych. Wstaliśmy rano, przygotowaliśmy koszyczek do święcenia i nawet udało Nam się go poświęcić między deszczem a deszczem.

W tym roku po raz pierwszy wypróbowałam barwniki do jajek i niestety nie sprostały moim oczekiwaniom. Zdecydowanie zostaję przy tradycyjnych łupinkach z cebuli. Takie farbowanie jest szybkie, proste i efektowne. Jednak górę biorą stare, babcine sposoby :) co nie znaczy, że za rok nie wypróbujemy czegoś nowego. A teraz popatrzcie jak się farbowały nasze jaja krok po kroku:)


1. Przygotowałyśmy jajka do farbowania, wybrałyśmy te z najjaśniejszą skorupką, żeby kolor złapał jak najlepiej


2. Wszystkie dokładnie umyłyśmy, żeby nie były tłuste


3. Przygotowałyśmy łupinki z cebuli





4. Na spodzie garnka wyłożyłyśmy łupinki, następnie ułożyłyśmy jaja, które również przykryłyśmy łupinkami i delikatnie zalałyśmy wodą tak, żeby zakryła jaja i łupinki



I gotowałyśmy ok. 15-20 minut od zagotowania. PO wyjęciu z garnka zostawiłyśmy na ręczniku papierowym do obsączenia.


Drugą partię jajek jak już wcześniej wspomniałam, farbowałyśmy w barwniku. Kolory i nasycenie wyszły ładne, jednak wyjmując jajka ze szklanek łyżką kolor się ścierał. Również po wyjęciu na ręczniki kolor pozostawał na nich,  zamiast na jajkach. Nie wspominając już o nacieraniu jajek tłuszczem , żeby się ładnie błyszczały. W efekcie wyglądały one tak:






Efekt końcowy był jednak zadowalający mimo tego, że jaja z barwnika nie były takie jak sobie wymarzyłam.








Jajka gotowe, święconka przygotowana, tylko taty, który pojechał kupić koszyczek nie widać ;)




Na szczęście Zuzia go wreszcie wypatrzyła :)




Koszyczki gotowe, możemy jechać święcić :)







Życzymy wszystkim Wesołych Świąt :)






czwartek, 24 marca 2016

Czas, czas, czas...

Czas.... to jest właśnie to, czego chwilowo mi zabrakło. Najlepiej, żeby doba się wydłużyła dwukrotnie, to wtedy udało by mi się może nadrobić to wszystko, co chciałabym zrobić i byłabym na bieżąco.

Święta, przeprowadzka, przygotowania do pojawienia się Henia, Zuzanna, która jest wszędzie i która uwielbia robić bałagan (a sprzątać musi mama), pranie, prasowanie, sprzątanie i te wszystkie codzienne obowiązki, których się nie da pominąć. Jak by tego wszystkiego było mało, to mama sobie wymyśliła pisanie bloga..., w czasie, kiedy natłok wszystkich rzeczy i spraw do ogarnięcia jest tak duży jak jeszcze chyba nigdy.... i czym to poskutkowało? Kilka postów (kosztem snu :)) i prawie tydzień ciszy. I w tym momencie właśnie chciałabym sprostować - NIE, nie wycofałam się, nie zrezygnowałam, nie odpuściłam sobie. Za długo się zbierałam do założenia bloga, żeby tak szybko odpuścić :) Dlatego informuję: pomysły są, tematy też, nawet zdjęcia, tylko po prostu brakuje czasu, żeby to wszystko poskładać, ale obiecuję poprawę. Postaram się w najbliższym czasie zacząć pisać regularnie, a póki co pozostaje mi jedno do powiedzenia: przepraszam :) i dziękujemy za tak liczne odwiedziny.

P.S. Znacie to?




Pozdrawiamy :)




sobota, 19 marca 2016

Brzuszkowa sesja zdjęciowa - mojego autorstwa :) #FOTOPOST

Dzisiaj post fotograficzny, więc rozpisywać się nie będę wcale. Prawie wcale :) Napiszę krótko, że nie tylko mama Zuzi jest w ciąży, ale i ciocia. Tak więc Zuzanna w krótkim czasie zdobędzie dwóch nowych braciszków :) :) :)



























A na koniec podziękowania cioci dla Zuzi w formie buziaka, bo przecież towarzyszka zamieszania wykonała największą robotę: biegała, dokuczała, przeszkadzała, utrudniała i wydłużała... a czasu nie miałyśmy zbyt wiele :)
Ale przecież nie mogło jej zabraknąć przy takiej atrakcji, jak robienie zdjęć cioci.





ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Ciążą - pierwsza a druga - co się zmienia?