czwartek, 24 marca 2016

Czas, czas, czas...

Czas.... to jest właśnie to, czego chwilowo mi zabrakło. Najlepiej, żeby doba się wydłużyła dwukrotnie, to wtedy udało by mi się może nadrobić to wszystko, co chciałabym zrobić i byłabym na bieżąco.

Święta, przeprowadzka, przygotowania do pojawienia się Henia, Zuzanna, która jest wszędzie i która uwielbia robić bałagan (a sprzątać musi mama), pranie, prasowanie, sprzątanie i te wszystkie codzienne obowiązki, których się nie da pominąć. Jak by tego wszystkiego było mało, to mama sobie wymyśliła pisanie bloga..., w czasie, kiedy natłok wszystkich rzeczy i spraw do ogarnięcia jest tak duży jak jeszcze chyba nigdy.... i czym to poskutkowało? Kilka postów (kosztem snu :)) i prawie tydzień ciszy. I w tym momencie właśnie chciałabym sprostować - NIE, nie wycofałam się, nie zrezygnowałam, nie odpuściłam sobie. Za długo się zbierałam do założenia bloga, żeby tak szybko odpuścić :) Dlatego informuję: pomysły są, tematy też, nawet zdjęcia, tylko po prostu brakuje czasu, żeby to wszystko poskładać, ale obiecuję poprawę. Postaram się w najbliższym czasie zacząć pisać regularnie, a póki co pozostaje mi jedno do powiedzenia: przepraszam :) i dziękujemy za tak liczne odwiedziny.

P.S. Znacie to?




Pozdrawiamy :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz